o wszystkim (Reklama: Kredyty ,kredyty )

Nawet gdyby Green nie poniósł żadnej szkody, Decker złamał prawo wdzierając się do jego domu i jeśliby został złapany, nie mógł liczyć na to, że jego dawny pracodawca przekona miejscową policję, żeby przymknęła oko na to przestępstwo. Wyrzuty sumienia zniknęły, gdy zaskoczony mężczyzna, odwracając się gwałtownie, sięgnął prawą ręką pod kurtkę. Decker dopadł go, zanim tamten zdołał wyciągnąć rewolwer. Kopnięciem zwalił go z nóg i jednocześnie odbijając jego prawą rękę do góry, wykręcił mu nadgarstek i wytrącił rewolwer z dłoni. Mężczyzna jęknął z bólu, uderzając o podłogę. Decker odepchnął rewolwer i przyciskając mężczyźnie do czoła berettę, szybko go przeszukał. Gdy już się upewnił, że tamten nie ma żadnej innej broni, wziął portfel mężczyzny i cofnął się, cały czas mierząc do niego z beretty. W tej samej chwili usłyszał szybkie kroki w korytarzu z tyłu i do pokoju wpadli Hal i Ben. Nic ci nie jest? Ben celował ze swojej beretty. Oprócz tego, że jestem cholernie wkurzony, to nie.

(Reklama: praca dodatkowa , pompy tłokowe ,CMS )