o wszystkim (Reklama: powiększanie piersi ,pozycjonowanie strony )

W domu Greena paliło się światło w pokoju z tyłu i na ganku. Może jest w domu, a może nie powiedział Ben. Mógł zostawić zapalone światła, żeby odstraszały włamywaczy. Objedź ten kwartał uliczny poprosił Decker. Upewnimy się, czy nie ma niespodzianek. Nie było. Dzielnica wydawała się równie zwyczajna, jak dom Greena. Może się pomyliliśmy zastanawiał się Hal. Nie wygląda to za bardzo na zbójeckie siedlisko. To nasz jedyny trop. Decker starał się nie tracić nadziei. Chcę spytać Greena, dlaczego musiał jechać aż na lotnisko, żeby wynająć samochód. Hal zaparkował kawałek dalej. Decker wysiadł dopiero, gdy zgasły światła taurusa. Chciał pozostać ukryty w ciemności. Ale gdy ruszył w stronę domu Greena, Hal otworzył bagażnik. Poczekaj. Hal powstrzymał go cicho i coś mu wręczył. Decker rozpoznał po dotyku etui z wytrychami. Następnie Hal podał mu coś jeszcze. Decker i tym razem nie musiał pytać, co to jest. Dotyk tego przedmiotu był mu znany aż za dobrze półautomatyczny pistolet. Dziewięć milimetrów powiedział Hal jeszcze ciszej.

(Reklama: prace licencjackie , ramy okienne ,kontenery )