o wszystkim (Reklama: reklama w internecie ,budynki gospodarcze )

Metalowa podłoga zadudniła, gdy weszli na nią ludzie. Drzwi zamknęły się z trzaskiem. Furgonetka ruszyła szybko. Przeszukałeś ich? spytał gruby głos. W domu. Przeszukaj jeszcze raz. Ale mamy całą ich broń. Powiedziałem, przeszukaj ich jeszcze raz. Nie życzę już sobie żadnych niespodzianek. Decker, zdezorientowany, poczuł, że obmacują go jakieś dłonie, przewracają na bok, naciskają, szukają. Jego porażony wzrok zaczął wracać do normy. W uszach dzwoniło mu boleśnie i głosy, które słyszał, wydawały się docierać z wielkiej odległości. Jest czysty oznajmił inny, gruby głos. Pozostali też. W porządku odezwał się pierwszy głos. Brzmiał, jakby ktoś usiłował mówić trzymając żwir w ustach. Czas na prezentację. Hej! Furgonetką zakołysało, pewnie skręcała. Silnik zawarczał głośniej. Decker poczuł, że prędkość auta wzrosła. Hej! powtórzył żwirowy głos. Decker poczuł obok siebie jakiś ruch. Właśnie. Ty. Do ciebie mówię. Decker zacisnął powieki i otworzył je mrugając. Wzrok wracał do normy. Zaczęły znikać białe plamy. Dostrzegł zbliżające się światła reflektorów błyszczących za szybą mnóstwo świateł. Autostrada. Decker słusznie przypuszczał, że jest w furgonetce. Tylna część samochodu, gdzie leżał, była pozbawiona siedzeń.

(Reklama: gzymsy , praca w domu ,Pozycjonowanie stron )